Testujemy Google Wave

«

»

Testujemy Google Wave

Tagi:

Autor: Radek Grabarek

dodano: 18:04 09.10.2009

Od ponad tygodnia w internecie panuje szaleństwo testów Google Wave. Zaproszenia zdobyć było bardzo ciężko, a nawet jeśli komuś je wysłano to nie od razu je otrzymywał. Nawet GoogleGuru musiało odczekać swoje w kolejce ;) Ale w końcu zaproszenie przyszło. Jak Google Wave wygląda od środka?

Jakie jest Google Wave?

Chaotyczne. Logujemy się do Google Wave i widzimy taki ekran:

Google wave

Z interfacem trzeba się oswoić. Wszystkie moduły możesz minimalizować, moduł widoczny po prawej możesz zmaksymalizować na całą stronę – to w nim działasz, tworzysz falę. Pierwsze pytanie jakie się nasuwa: co to jest? Czat? Owszem, można pisać statusy dowolnej wielkości a inne osoby mogą na nie odpowiadać. Możemy wysłać również wiadomość prywatną widoczną tylko dla jednej osoby lub dla kilku. W każdym statusie mamy możliwość użyć skomplikowanego formatowania, więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby napisać artykuł czy post, a potem zaprosić znajomych do jego poprawiania, komentowania – wspólnej pracy nad nim. Z jednej strony jest to więc pewnego rodzaju czat, a z drugiej wiki połączone z Dokumentami Google.

Największe zdziwienia Google Wave

Najbardziej dziwi możliwość edycji wypowiedzi innej osoby. Raz, że potem nie wiadomo co ktoś napisał, dwa – czemu ma to służyć? Kolejna sprawa: to jak ktoś pisze widzimy w czasie rzeczywistym. Widoczne są więc wszystkie błędy, literówki, kasowanie źle napisanego słowa. Czy Google nie poszedł z tym za daleko?

Widok pojedynczej fali

Widok pojedynczej fali

Bardzo łatwo jest pogubić się w takiej dyskusji, skoro można edytować wszystko. Z tego powodu wprowadzono możliwość odegrania playbacku – jakie zmiany zostały wprowadzane na stronie krok po kroku. Ok, to jest w porządku, ale kto i tak się w tym połapie jak współtworzyć falę będzie 10 osób? Kto będzie chciał oglądać z tego playback?

Google Wave playback

Google Wave playback

Nie tylko suchy tekst

Tak jak się spodziewaliśmy, do fali możemy dodawać nie tylko sam tekst, ale również mapy, klipy wideo (te z YouTube możemy również embedować), sondy, obrazki, załączać pliki  czy wyniki wyszukiwania Google.

Sonda na Google Wave

Sonda na Google Wave

Dodawanie plików - górny to .jpg a dolny .pdf - nad oznaczeniem rodzaju pliku Google musi jeszcze popracować

Dodawanie plików - górny to .jpg a dolny .pdf - nad oznaczeniem rodzaju pliku Google musi jeszcze popracować

Dodawać możemy również gadżety (widgety) naciskając specjalną ikonkę i wklejając URL gadżetu. Na razie nawet gadżety przygotowane dla strony startowej iGoogle nie działają.

Gadżetów w Google Wave na razie nie uświadczysz

Gadżetów w Google Wave na razie nie uświadczysz

Pierwsze bardzo wczesne wersje Google Wave działały bardzo niestabilnie i pożerały sporo zasobów komputera. Jak jest teraz? Ze stabilnością nie było żadnego problemu. A zasoby? Testowałem działanie Google Wave na bardzo szybkim internecie 12 Mb/s i komputerze 2 Ghz z 3 GB RAM i nie miałem kłopotów, ale zdaję sobie sprawę, że to dość mocna konfiguracja.

Google Wave - wydajność

Google Wave - wydajność

To tylko pierwsze wrażenia z używania Google Wave. Kiedy opadnie kurz beta testów będziemy tego używać do czegoś konkretnego? Jeśli tak, stay tuned, podzielimy się naszymi opiniami.

Zaproszenia do Google Wave i podziękowania

W tym miejscu chciałbym złożyć podziękowania Przemkowi, z którym miałem przyjemność testować Google Wave i Adamowi Stankiewiczowi, który zaprosił mnie do Google Wave. Niestety dziś dopuszczeni testerzy nie mają zaproszeń do rozdania. Jeśli tylko się one pojawią to na pewno rozdamy je na GoogleGuru.

wyświetleń: 20 407

Oceń artykuł: ocena: 4,50 / 4 głosów

Komentarze (60)

Skomentuj

Tagi

Najczęściej czytane

Najczęściej komentowane